|
|
karolunapiątek, 3.kwietnia.2009, 19:06 81.219.10.231 |
|
Nie da rady tak szybko zapomnieć. Niestety, nawet jak go tak bardzo nienawidzisz to jakieś tam cząstki, same obrzeża serca będą krzyczeć i za nim tęsknić. Też wiele razy mi się nie udawało z facetami( a raczej całe życie). Tez mówiłam, ze ich nienawidzę ale mimo wszystko, mimo to, że tacy są to sentyment pozostaje. Jeszcze niedawno bo 14 lutego zaczęła się intensywna znajomość z chłopakiem, którego znam od 3 lat. Byłam pewna, że tak nareszcie będę szczęśliwa, że to ten idealny, tylko mój. Było tak pięknie, ale powiedział, ze nie chce się na razie z nikim wiązać. Ale nadal bardzo często się widujemy i mam tylko nadzieję, ze może... Trochę ochłoń, przetraw to i któregoś dnia uśmiechnij się do niego albo pogadaj. Trzymaj się;) |
|
|
myself . ; *mylog.plpiątek, 3.kwietnia.2009, 20:12 83.29.26.204 |
|
nie był tego wart . pamiętaj .
|
|
|
perfect-weightpiątek, 3.kwietnia.2009, 20:37 83.7.94.172 |
|
dziękuje za to co napisałaś, jednak ja wyznaczyłam granice, nie przekrocze jej, wiem duzo o anoreksji, ale wcale nie mam zamiaru byc anorektyczką, chce schudnąc dla siebie, by sie lepiej poczuc;)
|
|
|
wspomnienia-terazniejszosc-przyszloscpiątek, 3.kwietnia.2009, 20:42 95.48.118.186 |
|
Wiem, a bynajmniej domyślam się co czułaś. Przechodziłam to samo przez przeszło 3 lata... Gdy jeszcze nie byłam z Rafałem (mój obecny chłopak) kochałam się w Łukaszu...., moja przyjaciółka ciągle mi powtarzała żebym dała sobie już spokój, że i tak już z nim nie będę, że on nie jest wart moich łez i że mnie nie rozumie. Wtedy, a nawet i teraz sama siebie nie rozumiem... On mi zrobił takie świństwo, a ja byłam w stanie wszystko dla niego zrobić, dosłownie WSZYSTKO żebyśmy tylko znowu mogli być razem, mimo tego że tak bardzo mnie zranił. Przez 3 lata się męczyłam z uczuciem jakim go obdarowywałam, wiedział o tym, lecz nie umiał tego docenić, krótko mówiąc maił mnie w dupie... Ale ja nadal miałam nadzieje, że się nam uda. Przeprowadziłam się do cioci, do miasta w którym on mieszka, chodzę tam do technikum, tylko po to bym go mogła widywać raz po raz na ulicy (on chodzi do innej szkoły)... Nowa szkoła, nowi ludzie i tu właśnie, 1 września zaczął się nowy dział w moim życiu... Poznałam fajnych ludzi, wręcz zajebistych. Przez pierwsze miesiące dawałam kosze chłopakom, nie chciałam mieć żadnego innego, prócz Łukasza... Ale w końcu, postanowiłam to zmienić i żyć pełnią życia... Przeszło 3 lata czekałam z nadzieją, że wróci. W listopadzie poznałam Rafała (mój obecny chłopak) Przez ten czas kiedy się poznawaliśmy myślałam jeszcze o Łukaszu, płakałam itp. 21 grudnia w dniu moich urodzin (pamiętam to jak dziś) Rafał spytał mi się czy chciałabym z Nim być. To bym dla mnie szok, pierwsze co mi na myśl przyszło to to, że nie mogę tego zrobić Łukaszowi. Ale po dogłębnym przemyśleniu doszłam do wniosku, że to ostateczny koniec z Łukaszem, koniec użalania się nad sobą. Dałam mu 3 lata na to żeby zmienił zdanie, nie wykorzystał tego- jego strata. Zgodziłam się i od 21 grudnia ja z Rafałem jesteśmy parą. Bardzo wile Mu zawdzięczam... Dzięki Niemu wyleczyłam się z tej chorej miłości do Łukasza, na mojej twarzy pojawił się uśmiech oraz dzięki Niemu mam świadomość, że ktoś mnie kocha i że komuś na mnie zależy... A Łukasz gdy się dowiedział, że przeprowadziłam się do ciotki i mnie zobaczył na chodniku, to się odezwał na gg z przeprosinami, ale wtedy już było za późno...
|
|
|
poszukam-lepszych-chwilmylog.plpiątek, 3.kwietnia.2009, 21:44 217.75.56.182 |
|
wszyscy są tacy sami - zgadzam się..
|