Powrót

Dead and Gone..

piątek, 3.kwietnia.2009, 17:57
Codziennie coraz lepiej.. staram sie nie myśleć o Nim.. o wszystkich Jego obietnicach,które były kłamstwami.. Nie nawidzę go! NIE NAWIDZĘ! Ale dlaczego byłam w Niego taka wpatrzona? Myślałam,że to ideał, że jest inny..ten jedyny.. 2 lata byłam naiwna.. 2 lata cierpiałam.. a teraz mijają 2 miesiące jak sie do niego nie odzywam.. ehh.. pomyśleć,że pierwszy raz tak naprawdę sie zakochałam.. a nigdy nie było go przy mnie.. nawet kiedy chciałam sie zabić i wzięłam te pierdolone tabletki.. Widać jak mu zależało,prawda..?
ale już nigdy więcej nie pozwolę żeby ktoś mnie tak traktował, nie będę naiwna..
Faceci nie sa Nas warci.. może pisze jak pobita,ale tak naprawdę.. wszyscy są tacy sami.. wszyscy..
Nastrój: The old me is dead and gone, the new me will be alright..
Kategoria: brak kategorii
tagi:


5 komentarzy
Następne 1 Poprzednie

karoluna karolunapiątek, 3.kwietnia.2009, 19:06
81.219.10.231

Nie da rady tak szybko zapomnieć. Niestety, nawet jak go tak bardzo nienawidzisz to jakieś tam cząstki, same obrzeża serca będą krzyczeć i za nim tęsknić. Też wiele razy mi się nie udawało z facetami( a raczej całe życie). Tez mówiłam, ze ich nienawidzę ale mimo wszystko, mimo to, że tacy są to sentyment pozostaje. Jeszcze niedawno bo 14 lutego zaczęła się intensywna  znajomość z chłopakiem, którego znam od 3 lat. Byłam pewna, że tak nareszcie będę szczęśliwa, że to ten idealny, tylko mój. Było tak pięknie, ale powiedział, ze nie chce się na razie z nikim wiązać. Ale nadal bardzo często się widujemy i mam tylko nadzieję, ze może...  Trochę ochłoń, przetraw to i któregoś dnia uśmiechnij się do niego albo pogadaj. Trzymaj się;)

xmydiarymylifex myself . ; *mylog.plpiątek, 3.kwietnia.2009, 20:12
83.29.26.204

nie był tego wart . pamiętaj .
chłopaki to po protu świnie .
nie dawno również ja się o tym przekonałam ... ;/

perfect-weight perfect-weightpiątek, 3.kwietnia.2009, 20:37
83.7.94.172

dziękuje za to co napisałaś, jednak ja wyznaczyłam granice, nie przekrocze jej, wiem duzo o anoreksji, ale wcale nie mam zamiaru byc anorektyczką, chce schudnąc dla siebie, by sie lepiej poczuc;)
mojej koleżanki takiej bliskiej siostra zmarła na anoreksje, mój przyjaciel miał taką przyjaciółke, która też przechodziła anoreksje, i wiesz zdaje sobie sprawe, że może jest ryzyko, jednak ja mam swój rozum, poradzę sobie;)

wspomnienia-terazniejszosc-przyszlosc wspomnienia-terazniejszosc-przyszloscpiątek, 3.kwietnia.2009, 20:42
95.48.118.186

Wiem, a bynajmniej domyślam się co czułaś. Przechodziłam to samo przez przeszło 3 lata... Gdy jeszcze nie byłam z Rafałem (mój obecny chłopak) kochałam się w Łukaszu...., moja przyjaciółka ciągle mi powtarzała żebym dała sobie już spokój, że i tak już z nim nie będę, że on nie jest wart moich łez i że mnie nie rozumie. Wtedy, a nawet i teraz sama siebie nie rozumiem... On mi zrobił takie świństwo, a ja byłam w stanie wszystko dla niego zrobić, dosłownie WSZYSTKO żebyśmy tylko znowu mogli być razem, mimo tego że tak bardzo mnie zranił. Przez 3 lata się męczyłam z uczuciem jakim go obdarowywałam, wiedział o tym, lecz nie umiał tego docenić, krótko mówiąc maił mnie w dupie... Ale ja nadal miałam nadzieje, że się nam uda. Przeprowadziłam się do cioci, do miasta w którym on mieszka, chodzę tam do technikum, tylko po to bym go mogła widywać raz po raz na ulicy (on chodzi do innej szkoły)... Nowa szkoła, nowi ludzie i tu właśnie, 1 września zaczął się nowy dział w moim życiu... Poznałam fajnych ludzi, wręcz zajebistych. Przez pierwsze miesiące dawałam kosze chłopakom, nie chciałam mieć żadnego innego, prócz Łukasza... Ale w końcu, postanowiłam to zmienić i żyć pełnią życia... Przeszło 3 lata czekałam z nadzieją, że wróci. W listopadzie poznałam Rafała (mój obecny chłopak) Przez ten czas kiedy się poznawaliśmy myślałam jeszcze o Łukaszu, płakałam itp. 21 grudnia w dniu moich urodzin (pamiętam to jak dziś) Rafał spytał mi się czy chciałabym z Nim być. To bym dla mnie szok, pierwsze co mi na myśl przyszło to to, że nie mogę tego zrobić Łukaszowi. Ale po dogłębnym przemyśleniu doszłam do wniosku, że to ostateczny koniec z Łukaszem, koniec użalania się nad sobą. Dałam mu 3 lata na to żeby zmienił zdanie, nie wykorzystał tego- jego strata. Zgodziłam się i od 21 grudnia ja z Rafałem jesteśmy parą. Bardzo wile Mu zawdzięczam... Dzięki Niemu wyleczyłam się z tej chorej miłości do Łukasza, na mojej twarzy pojawił się uśmiech oraz dzięki Niemu mam świadomość, że ktoś mnie kocha i że komuś na mnie zależy... A Łukasz gdy się dowiedział, że przeprowadziłam się do ciotki i mnie zobaczył na chodniku, to się odezwał na gg z przeprosinami, ale wtedy już było za późno...
Po pierwsze: przeprowadziłam się z powrotem do rodzinnego domu, by móc się spotykać z Rafałem (bo ciotka by mi zabraniała), a poza tym strasznie tęskniłam za najbliższymi i teraz już dojeżdżam do szkoły.
Po drugie: dział z nim w moim życiu już zakończyłam... TERAZ JA GO MAM W DUPIE
Jeszce nie raz pomyślę o nim, ale to już z nienawiścią.
Kurczę, ale się rozpisałam... Jak zanudzam to przepraszam :)Pozdrawiam i zapraszam do mnie

poszukam-lepszych-chwil poszukam-lepszych-chwilmylog.plpiątek, 3.kwietnia.2009, 21:44
217.75.56.182

wszyscy są tacy sami - zgadzam się..
kiedyś Ci przejdzie, choć będzie cholernie ciężko.
3maj się :*





O mnie
x. Profil



Archiwum
2009
kwiecień (9)




Ulubieni




Linki

Mój Profil

Podlinkuj

Dodaj do ulubionych

brak kategorii (9)
wszystkie (9)

ból smutek cierpienie żal samotność gniew (1)dziewczyna chłopak on rozstanie nienawidzę prawd (1)nadzieja (1)nadzieja wiara tęsknota zmiany (1)

shuri