Marzenia zwykle się spełniają, ale nie tak i nie wtedy, kiedy tego pragniemy.. coś w tym jest,prawda?
Dzisiaj zastanawiałam się o czym tak właściwie marze i czego chcę.. Doszłam do wniosku,że nie mam zainteresowań.. Kiedyś pasjonowały mnie ciekawe książki, taniec, nawet pieprzone zakupy. Teraz nie wiem.. wszystko zniknęło.. Straciłam swoich znajomych.. unikałam ich..nie chciałam z nikim rozmawiać.. Miałam depresje,ale skąd mogli to wiedzieć? Teraz ich widuje, uśmiechają sie do mnie i mówią "cześć". Mam ochotę podejść i pogadać z nimi,ale sie boje.. Jak im teraz wytłumaczę to wszystko? Co o mnie pomyślą? Już teraz pewnie myślą,że jestem nienormalna.. Rzuciłam szkołę, nie chodzę do Liceum.. Mama nie była zła,ale jak dowiedziała się,że w przyszłym roku też nie mam zamiaru iśc do szkoły,tylko chce jechać do siostry za granice do pracy, trochę sie wkurzyła.. Bo jak to.. "taka wzorowa i zdolna uczennica nie skończy szkoły".. Nigdy nie uczyłam się dla siebie,tylko dla kogoś.. Żeby ktoś był ze mnie dumny.. a nigdy nikt nie był.. Teraz mam to w dupie,ale nagle zainteresował się tym ktos inny.. Dziwne..
Marzenia..zdrową być, mieć za co żyć, mieć dach nad głową, pod nim z bliską mi osobą.. Niby może tak być,ale tego ostatniego nie jestem pewna "z bliską mi osobą".. Wydaje mi się,że ja nie nadaje sie do życia z innymi ludźmi.. że jestem zła.. że nikt ze mną nie wytrzyma.. Nie chce cierpieć.. nie chce ranić innych i zawracać im głowy moimi problemami.. Nie chce żeby ktoś mnie kiedyś zdradzał i okłamywał, tak jak Dawid.. tego więcej bym nie zniosła.. Może nie powinnam wszystkich mierzyć jedną miarą,ale teraz wszystkich chłopaków uważam za tych złych..
Jest taki chłopak.. znam go od 4 lat, pisze do mnie,że chce sie spotkać.. No ale oczywiście ja uważam siebie za złą, że nie jestem zbyt dobra.. Myślę,że by mnie zranił jak poprzedni,albo ja zraniłabym jego.. a nie chce nikogo krzywdzić..
Chyba naprawdę jestem pokręcona..
Gdyby świat cały
Obrósł w niebieskie migdały,
Gdyby podziały gdzieś się podziały.
Gdyby po Ziemi stąpały ideały.
Gdyby czyn był godny chwały,
Gdyby komary nie wkurwiały.
Gdyby dyskojeby tak się nie rzucały..
Gdyby równiejsze z równymi równać chciały..
Gdyby ekipy rymowały,
A się nie napierdalały..
Gdyby stopnie wystawiane by nie były pochopnie..
Gdyby cudowne sny się sprawdzały..
Gdyby problemy zmieniały się w banały..
Gdyby z wszystkich treści morały wypływały..
Gdyby partnerzy partnerów swych kochali..
Gdyby oczy nie płakały..
A usta się wciąż śmiały..
Gdyby powracały piękne chwile,
I trwały..
Gdyby bratnie dusze się wspierały,
I sobie ufały..
Gdyby żadne serduszka nie pękały..
Gdyby każdy był wyrozumiały..
Paktofonika - Gdyby
(fragmenty)
Nastrój:
tagi:
|
wspomnienia-terazniejszosc-przyszloscsobota, 4.kwietnia.2009, 17:19 83.18.255.147
|
|
|
Nie, Ty nie jesteś zła, dlaczego tak o sobie myślisz? Każdy człowiek ma w sobie i dobro i zło. Każdy ma zalety i wady, KAŻDY... Postaraj się odkryć w sobie tę dobrą stronę, bo na pewno ją masz, tylko że trzymasz ją w zamknięciu i nie pozwalasz jej wyjść... Ja też nie mam żadnych zainteresowań i nie odczuwam potrzeby, aby je mieć, nie są mi one do szczęścia potrzebne, idzie bez nich normalnie żyć. A co do marzeń, to każdy je ma, są one celem w życiu.
A może ten kolega od 4 lat coś do Ciebie czuje? Może warto dać miłości kolejną szansę, może wato nie zamykać przed nią drzwi do serca? Może właśnie to ten jedyny? Może to właśnie on spełni Twoje marzenie dotyczące przyszłego domu? Tak wiem nie jest to łatwe po ostatnich rozczarowaniach, ale np. ja też się bałam i nadal się boje że Rafał może mnie zranić... A może jednak nie, może uda nam się założyć rodzinę i żyć już razem aż do naszych ostatnich dni... A poza tym trzeba korzystać z życia, bo nie wiadomo kiedy nadejdzie ten dzień kiedy będzie trzeba odejść z tego świata. Może akurat dzięki temu chłopakowi umrzesz w szczęściu (oczywiście nie życzę Ci tego abyś umarła, wiesz o co mi chodzi, prawda?), możne nie zdąży Cię zranić... Pozdrawiam ;*
|
|
elenmylog.plniedziela, 5.kwietnia.2009, 00:28 83.15.253.90
|
|
|
jak dla mnie to te pieniadze, ktore zbieraja nie ida na kosciol, a dla nich samych (np. samochody) w sumie w sredniowieczu tez mysleli tylko o kasie... to juz zupelnie inna religia, nie biblijna.
kiedys myslalam, ze nigdy nikogo miec nie bede: no bo kto by chcial niesmiala dziewczyne, brzydka, gruba? a czas pokazal, ze mam, uwaza, ze jestem sliczna i nie chce bym schudla, bo patyki sa ochydne. no i otworzylam sie.
a zadawanie ran ma kazdy czlowiek we krwi. nie da sie nikogo w zyciu nie zranic - kiedys myslalam inaczej, teraz wiem, ze to niemozliwe. a najgorzej jest z tymi najblizszymi. ale po to tez ludzie wybaczaja.
jak teraz mysle o tym, jaka bylam kiedys, o czym myslalam i jak bardzo sie mylilam, to mozna sie za glowe zlapac.
|